Uwaga!



Powyższa strona może zawierać treści erotyczne, wulgarne lub obraźliwe, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Czy jesteś osobą pełnoletnią i chcesz świadomie i dobrowolnie zapoznać się z treścią powyższej strony?




    Nie     - wybór tej opcji spowoduje opuszczenie strony.

Tak, ale chcę otrzymywać ostrzeżenia - wybór tej opcji spowoduje przejście do strony i kolejne ostrzeżenia w wypadku podobnych stron.

Tak, ale nie chcę otrzymywać ostrzeżeń - wybór tej opcji spowoduje zapamiętanie Twojej zgody dla innych stron i nie będziesz otrzymywać tego ostrzeżenia.

Najnowsze wpisy, strona 49


mar 29 2021 Bramowa sangwina
Komentarze: 0

menel

 

Rozchylam nieśmiało powieki . Przez szparki źrenic wsącza się matowy blask światła z dyndającej nade mną żarówki . Patrzy na mnie i mruga. Jest zimno. Cholernie zimno. Ostry ból przeszywa skronie i puls rozsadza mózg. Dreszcz przebiega ciało i po chwili dzwonię mimowolnie zębami... Próbuję rozchylić usta , dolna szczęka skacze jak zwariowana- nie panuję nad nią...wydycham szybko powietrze ,które zamienione w kłęby pary osnuwają jak białe chmurki owal żarówki. Dygocę już na dobre, każdą cząstką ciała. Do zwariowania, roztańczone palce ręki nagle dotykają znajomego kształtu. Całym wysiłkiem woli próbuję chwycić znajome pudełko, które niespodziewanie tracę . Rozedrgana rozpacz i złość oblewa mnie wraz z zimnym potem.

Umrę!!

Nagle ręka ponownie koniuszkiem palca trąca pudełko . Teraz!! Nie panikuj!! Całym wysiłkiem woli , chwytam za nadgarstek i tak oburącz obejmuję to pudełko. Łagodnie, pieszcząc go prawie.

Zamykam oczy , zaciskam do bólu wargi zębami. Boję się go unieść do góry. Musisz!!

Podnoszę go , dygocąc jeszcze bardziej...NIE JEST PUSTE!! Nie artykułowany dźwięk z gardła, uwalnia straszliwe pieczenie w przełyku i krtani. Usiłuję się podnieść z kamiennej posadzki. Trzymając z pietyzmem ten kartonowy skarb ,nieludzkim wysiłkiem podnoszę się na łokciach i opieram głowę o wilgotną ścianę. Boli jak cholera, Wreszcie siedzę w dziwnej podkurczonej złamanej pozycji.

Podtrzymując się głową o mur unoszę oburącz katronowe pudełko do wysokości oczu. Niecierpliwie i nieporadnie -odkręcam zatyczkę.. Teraz spokojnie...by nic nie uronić , podnoszę ją do spierzchniętych nieobecnych warg, które chciwe łapią otwór i wlewa mroźna ciecz, zalewając usta , gardło ..parę łyków i potworny ścisk w krtani zaczyna mnie dusić. Skręcam się łapiąc potworny rozdzierający ból klatki piersiowej. Rozerwie ? Czy nie...

Zatrzymana w ustach ciecz mimowolnie wylewa się po brodzie a ja rzężąc zamykam oczy...czekam. Po chwili ból odchodzi, a gorący ogienek ogrzewa żołądek i trzewia... pociągam wtedy następny łyk, i jeszcze jeden i jeszcze jeden...odżywam. Ciepło rozpływa się po nogach i paruje ostro moczem. Cholera! Znów się zlałem. Jedną ręką popijam z kartonu mózgojeba leśnego, drugą zrywam z siebie brudny szalik i nieporadnie wycieram się w moczu...zakrywam nogi. Ktoś nadchodzi...

Od strony podwórka słychać idącą parę. Szybki stukot szpilek i człapowaty odgłos męskich butów. Patrzę tępo jak buty zatrzymują się przede mną.

Popatrz ...znów Leoś  ta pijaczyna przylazła do mojej pięknej bramy i ją sprofanowała swym menelstwem – powiedziała dama głosem gniewnym i niecierpliwym.

Tak  – napleniło się tego tałatajstwa niemożebnie ostatnio – będę stanowczo walczył z tą patologią!! Tak dalej być nie może!!

Może mu znajdziemy jakąś inną bramę... - przerwała dama – narysuję projekt a Ty ją zaadoptujesz dla Leosia. A zresztą jest zaraza to może tu umrze…

Postacie oddalały i rozmowa stała się niesłyszalna. Za to ja zacząłem słyszeć piękny anielski głos z oddali. Oczy stały się szkliste , oddech pomału ustawał..-nadchodził potwór zmysłów -delirium tremens – lub śmierć . Nie mogę już nic ...odpływam.

 

Leos    29-03-2021 rok

mar 29 2021 Muzeum seksu - Libertynizm - swoboda obyczajów...
Komentarze: 0

 

W  XVII /XVIII wieku rozwiązłość promieniowała z Francji. W czasach stanisławowskich nasze arystokratki zmieniały kochanków jak rękawiczki, ale też przykładnie uczestniczyły w mszach, chrzciły potomstwo i wychowywały je w religii katolickiej.

 

 

 

 

1

 

 

3

 

4

 

6

 

7

 

Leos 29-03-2021

mar 29 2021 Muzeum seksu - SEKS ANTYCZNY
Komentarze: 0

messalina

 

 Inne zwierzęta mają w pewnej chwili dość spółkowania-człowiek nigdy.

 Messalina, żona cesarza Klaudiusza, uważała widać, że rzeczą godną cesarzowej jest wezwać do współzawodnictwa z jedną z najbardziej niesławnych kobiet wśród wykonujących zawód płatnych prostytutek; i cesarzowa wygrała dwudziestym piątym kochankiem, po seksie trwającym noc i dzień1.

 

Kiedy Messalina widziała, że zasnął-ta dostojna dziwka była tak bezwstydna, że wolała zwyczajny dywanik niż łóżko w cesarskim pałacu-mając tylko służącą za towarzyszkę, w czepku na głowie opuszczała dom. Kryjąc swe czarne włosy pod blond peruką, wkraczała do burdelu, woniejącego jeszcze używanymi, ciepłymi kołdrami, i zajmowała pokój, który dla niej rezerwowano; tam pod imieniem Lycisca oddawała się z gołymi piersiami i pomalowanymi na złoto sutkami i pokazywała brzuch, który niegdyś nosił ciebie, szlachetny Brytaniku. Czule przyjmowała wchodzących i od każdego żądała zapłaty. A gdy właściciel lupanaru odsyłał dziewczęta do domu, wychodziła smutna, po zamknięciu ostatniej celi, a w jej sromie wciąż jeszcze płonęło pożądanie. Wracała zmęczona przez mężczyzn, ale wciąż jeszcze niezaspokojona, z brudnymi policzkami, okopcona sadzą z lamp, i wnosiła ze sobą smród burdelu w cesarskie poduszki

 

 

 

 

 

 

 1

 

 

 

 2

 

 

 

3

 

Leos  29-03-2021

 

antoniusz : : rzym  
mar 26 2021 Mysz i Słoń
Komentarze: 0

mysz

 

Słoń i mysz

 

"Na wysokich szczytach pychy nie utrzyma się woda mądrości."

 

Dawno temu niedaleko rzeki i pewnej wsi mieszkał wielki słoń. Nad samym brzegiem tej rzeki żyła w norce mysz. Słoń miał brzydki zwyczaj, że ilekroć pił z owej rzeki wodę, zawsze na koniec pozostałą w trąbie wodą parskał na mysią norę i za każdym razem zalewał ją. Mysz musiała się trudzić, aby odbudować zalane korytarze swego domu.

. Pewnego dnia, kiedy słoń znów złośliwie zrujnował jej mieszkanie, wybiegła z norki, ociekająca wodą i oblepiona mokra ziemią, i zapiszczała:

– Jeśli jeszcze raz tak podle się zachowasz, wypowiem tobie, wielka góro mięsa, wojnę. Pożałujesz!

Słoń zaśmiał się i zatrąbił:  

– Wojnę. Ona chce mi wydać wojnę. Słyszeliście, wojnę, ha, ha, ha!

Mysz pobiegła do wsi.

Przed każdym domem piszczała:

– Jutro wydaję wojnę słoniowi. Dość tego barbarzyństwa. Będzie to sroga wojna. Ludzie! Opuście jutro swe domy, abyście nie doznali szkody w czasie jej trwania. Schrońcie się w sąsiedniej wsi.

Bogaci mieszkańcy zignorowali ostrzeżenia.

– Cóż może biedna myszka zrobić słoniowi? – pytali.

 

Biedacy jednak mówili:

– Zdesperowany biedak i maluczki też może być groźny. Lepiej schrońmy się u sąsiadów, w pobliskiej wsi, na czas tej wojny.

Tak tez zrobili. Zabrali swój skromny dobytek oraz gromadki dzieci i wczesnym rankiem opuścili wieś. Następnego dnia powtórzyła się niegodziwość słonia. Kiedy tylko napił się dość wody, resztką oblał norkę myszy, śmiejąc się przy tym złośliwie. Mała myszka była jednak już przygotowana na takie zachowanie.

Czym prędzej podskoczyła i wlazła słoniowi do trąby. Tam pobiegła do góry i spowodowała, że jej pazurki zaczęły okropnie drażnić nos wielkiego zwierza. Prychał i kichał, ale mysz trzymała się w środku mocno. Wreszcie olbrzym wpadł w szał.

Zaczął biegać dookoła. Pobiegł do wsi, rozwalał drewniane chaty, ocierał się o drzewa, chcąc wyrzucić mysz z nosa. Zmęczył się okropnie, poranił o skały, wreszcie upadł i zdechł.

Myszka spokojnie opuściła jego trąbę i ze smutkiem oglądała ślady zniszczenia w wiosce. Zginęło wielu spośród tych, co nie opuścili zawczasu domu. Każda wojna może być niebezpieczna, nawet olbrzymiego słonia ze zdesperowaną myszką.

 

Leoś 26-03-2021

 

/ bajka mongolska/  - inspirowana niewiarygodną pychą i chamstwem operatora pokoju czatowego w godzinach nocnych dnia 20-03-2021 roku .

 

antoniusz : : mysz  
mar 26 2021 Kundelkowe muzeum seksu
Komentarze: 0

sex napoleoński

 

sex napoleonski

 

sex napoleoński

 

Podczas przemarszu wojsk napoleońskich przez Polskę podczas kampanii rosyjskiej (1812) liczne oddziały wojsk Napoleona były entuzjastycznie witane przez  Polaków. Kadra oficerska rozlokowywana była we dworach szlacheckich  i domach bogatych mieszczan. Patriotycznie usposobione szlachcianki, jak i bogate mieszczki chętnie oddawały się przystojnym oficerom francuskim. by zażyć przygody z dreszczykiem , i zarazem spełnić patriotyczny obowiązek.

Leos  15-03-2021