Uwaga!



Powyższa strona może zawierać treści erotyczne, wulgarne lub obraźliwe, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Czy jesteś osobą pełnoletnią i chcesz świadomie i dobrowolnie zapoznać się z treścią powyższej strony?




    Nie     - wybór tej opcji spowoduje opuszczenie strony.

Tak, ale chcę otrzymywać ostrzeżenia - wybór tej opcji spowoduje przejście do strony i kolejne ostrzeżenia w wypadku podobnych stron.

Tak, ale nie chcę otrzymywać ostrzeżeń - wybór tej opcji spowoduje zapamiętanie Twojej zgody dla innych stron i nie będziesz otrzymywać tego ostrzeżenia.

Najnowsze wpisy, strona 6


caesar 
lut 03 2025 Piramidy Caesara
Komentarze: 1

 

 

kobieta

 

 

6.ODSŁONA PIRAMIDY

 

 

Ciszą śmierci tak przejęci i niewolą przerażeni, poszukajmy chwili w sobie, bo nie wiemy czego chcemy, wolę własną wypełniając szybujemy tak po niebie, jedna chwila jest dla chwili, nie istnieje w niej cierpienie, zapatrzeni zanudzeni w swych zmartwieniach zagubieni, gwiazd byśmy dotykać chcieli, lecz nie wiedząc nic o ziemi, czarnym pyłem obsypani, mgłą staczamy swoje bitwy, popadamy w nową skrajność, ręce złożyć do modlitwy, mrokiem ciała w doskonałość, zawiedzeni własną zgubą, wrota śmierci są otwarte one nas mamią swą obłudą, tak bez ciała i bez ducha, tak w rozmyśle bez rozmysłu, chcemy chociaż się na chwilę w jakąś małą dziurkę wcisnąć, ta kobieta z szat obdarta, szuka doznań jej nieznanych, bo co tak naprawdę warta świat na łokciach podpierany, świat iluzji tajemnicy, wszystko łatwe do odkrycia, ale jedna rzecz potrzebna siłą do dalszego życia, kiedy siły już brakuje, kiedy chęci już się nie ma, nawet by kryształem było niebo, nie umiemy kochać nieba. Zapatrzeni we wariactwa światła co nas przenikają, wszystko umie nas przerażać, co raduje to za mało, dzień czy noc ma swoje prawa, każda studnia kiedyś pusta, to odsłona przedostatnia, kto w tej studni spojrzy lustra, dojrzy albo nie zobaczy, nie zrozumie i nie pojmie, bo nie można pojąć czegoś czego ludzka dłoń nie dotknie, sztuką nie jest dotykanie, słuchać nie należy wszystko, człowiek umie tracić wtedy gdy coś dobre jest za blisko, sztuką pojąc niepojęte, w odmęt umieć się pogrążyć, trudno się zaczyna wszystko ale za to łatwo kończy, pogrążeni w nienawiści, pogrążeni w swoich sprawach, nie umiemy cenić duszy, za nic obce mamy ciała, filozofią która prosta, nie umiemy sobie radzić i najprostszym sprawom sprostać, zagubieni w swoich myślach czasem będąc skołowani, zajmujemy się zgłębianiem sami w sobie oszukani, chwilą która nas w ferworze uwieść umie oczarować, nawet to stracić umiemy nie próbując jej zachować, to nie ciemność wszak nas łudzi nie świat gwiazdy oczarują, poszukując nowych ludzi, w ich iluzjach się gubimy, bo to co nas dziś otacza niepojęte niedostępne, czasem jednak taka chwila ukazuje nam się pięknem...

 

 

03-02-2025 r. Caesar

 

 

 

 

 

lut 02 2025 Zimowy niepokój
Komentarze: 2

 

herbatka

 

 

Zimowa aura niezbyt mi sprzyja
Choć nie ma śniegu to jest niemiło.
Drzewa bez liści, szaro jest wszędzie,
Kiedy ta wiosna wreszcie przybędzie?



Ogrzewam swoje dłonie zziębnięte
W zacisznej kuchni szklanką herbatki.
Przede mną sernik ledwie zaczęty,
Na nim widoczne rodzynek łatki.

 

Z radia się sączy muzyka cicha,
A wiatr wciąż goni chmury na niebie.
Myśląc o Tobie z tęsknoty wzdycham.
Pragnę się tulić mocno do ciebie.

 

Wieczór zapada, niebo ciemnieje,
Herbaty w szklance mało zostało.
Niepokój wzrasta gdzie jesteś miły?
Chyba nic złego Ci się nie stało?

 

Zegar wciąż tyka rytmem miarowym,
Sekundnik kółko kreśli kolejne.
To jest zegara z czasem rozmowa
Ja czekam chwili gdy Cię obejmę.

 

Cienie leniwie pełzną po ścianie.
Za drzwiami kroki i klucza zgrzyty.
Już słyszę słowa - Witaj Kochanie.
Jestem spokojna, to jesteś Ty.

 

 

02-02=2025 r. Amber N.

 

 

 

 

 

lut 01 2025 Pracowity anioł
Komentarze: 7

 

 

anioł

 

 

 

Pracowity anioł
Kiedy idę pustą drogą
Nogi niosą mnie przed siebie.
Kiedy nie ma tu nikogo,
Ja zawieszam wzrok na niebie.
Lazur nieba wygładzony,
Z puchem jasnych chmurek.
Akwarela rozmazana,
Z postrzępionych piórek.

 

Usiadł anioł na obłoku,
Kubek z kawą trzyma.
Obserwuje ziemię z boku.
Myśli, gdzie ta zima?
Ktoś przestawił pory roku.
Zima będzie w maju
No a w lutym jak w amoku
Ptaki zaśpiewają.

 

Kwiecień kwiaty wymaluje
Lepiej niż mistrzowie.
Szronem róże wyczaruje,
Świat staje na głowie.
W czerwcu będzie jesień złota
Słońce będzie grzało.
Dużo deszczu, dużo błota,
Co dzień będzie lało.

 

Postukał się anioł w czoło
„Nie zgadzam się na to,
I nie będzie tak wesoło,
żeby w grudniu było lato”
Wypił kawę. Płaszcz poprawił.
Popatrzył przez pryzmat.
Wnet miesiące przestawiał ,
Naprawił nam klimat.

 


01-02-2025 Amber N.

 

 

 

 

 

PS. Z nieukrywaną radością pragnę powitać na blogu Panią  Amber N. , którą po długich namowach i ( trudnych negocjacjach finansowych)) udało się ściągnąć w to skromne miejsce. Amber N. pisze w sposób ciekawy z dużą lekkością pióra oraz bardzo kobiecy. Liczę na fajną zabawę słowem i bardzo Jej dziękuje )))  Julio.

julio 
lut 01 2025 Spotkanie
Komentarze: 2

 

kobieta

 

 

Nadchodzących z Tobą zdarzeń
Myśl sącząca moje zmysły
Pośród pragnień oraz marzeń
Nasze słowa wpółprzymknięte
Za zasłoną niespełnienia
Kryją w sobie pożądanie
Oczekują uniesienia
Pochylony nad Twym ciałem
Spijam zapach kwietnej skóry
Moje usta Cię znajdują
I wynoszą kwiat do góry
Białe dłonie rozrzucone
Jakby w geście zaufania
Otwierają przepych doznań
Zachęcają do poznania.
Kiedy usta swoje składam
Na Twej szyi jak ofiarę
Wznosisz biodra ku niebiosom
Rozkoszując się tym darem

 


31-01-2025 rok Julio

 

 

 

 

 

 

caesar 
lut 01 2025 Piramidy Caesara
Komentarze: 1

 

piramida

 

 

Piąta odsłona Piramidy

 

 

Piąta odsłona krok trzeba następny powieść w ostępy, bo każda z odsłon to inne odczucia, skruszone lody marzenia nieznane, a wszystko dla chwili, zmienione zaczarowane, wiodące donikąd poniekąd, wyzbyte z paniki przepełnione tajemnicy mocą, cuda zdarzają się płoną ognie nocą, i krew w żyłach wpada we wrzenie, cisza jest po burzy, zamknięte oczy w zwierciadle duszy, brzęczy pęk kluczy, dzwon w oddali rozdzwania, echo się rozlega, co jest coś się zaczyna kończy nagle niema, błądzenie chwila zadumy w którą zdążyć stronę, gdzie podążać i którą odkrywszy zasłonę, wejść, by dostrzec to co niezgłębione, krok jasność czy mrok, tak jedno tak drugie syci męci mąci, może nie warto zaczynać lepiej się powstrzymać nie ulec zakończyć, a może pomimo rozumu obierając dalsze, okaże się że doskonałość daje najwspanialsze tak dla ciała jak duszy wspaniałe widoki, cisza uśnijmy na chwile w ramiona wciśnięci szept, jakieś tętniące kroki, dudnią wystrzały, powstrzymajmy się, przebudzenie nie jeszcze nie pora, jeszcze nieznane odkryć nam należy, wiara, czy tak wiele trzeba żeby zawierzyć, a może bez słowa więcej rozumem zrozumieć umiemy, dotrwajmy do końca, bez gwiazd, bez słońca, niech tylko pochodni płomień rzucający światełko swe na komnat mnogość i przepych, okaże co droższe bywa od kobiety, klejnoty, szaty, odkryć po zakrycie, wszystko się kiedyś urywa, takie nasze życie, dajemy, wykorzystując zdolność transformacji, zyskujemy niewiele umiejąc i tracić, myślę chociaż tu nie ma nad czym myśleć, piąty krąg to nie piekło nie niebo to po prostu czyściec, dosięgnijmy do nieba, a czy to co widzimy to naprawdę niebo, poróżnieni, padamy odczuwamy niemoc, jeszcze chwila, jeszcze mały moment siła, materialna wizja niepoznanego, mgła i wielkie nic, cisza, światło pomimo zasłony widziane postrzegane, mrok chwila otrzeźwieć czas i zrobić następny krok, jeszcze jest czas na zwrot, lecz drżenie warg, szept, uśpieni patrzymy w coś czego nam przecież nie jest brak a wszystko nagle jak mgiełka daje nam przyzwolenia znak, i już no cóż sami nie wiemy która strona jasna a która ta ciemna, zachwyceni bliskością gwiazd tak naprawdę jest tylko zagadka jedna...

 

 

01-02-2025 r. Caesar